Zapomniałem hasła Nazwa użytkownika:   Hasło:   Zapamiętaj mnie   Wyślij ponownie e-mail aktywacyjny  

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  Strona 1 z 1
[ View Topic Options ] [ ‹‹ | ›› ]
Autor 
Offline
 Tytuł: Pechowy ze mnie tuner. Jak nie zrazić sie do Saaba.
PostNapisane: 15 maja 2020, o 20:07 
Szeregowy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 mar 2019, o 07:52
Posty: 86
Model SAABa: 9-3 SS 2.0T 210HP
Witam :D
Ogólnie tekst będzie do wieczorowej pory, do piwka, dla kogoś kto chce się trochę pośmiać i powiedzieć, ciesze się, że nie mam tak jak ten gość. Tekst będzie długi!
Tytuł wątku jest oczywiście humorystyczny, nie jestem tunerem, lecz posiadam coraz szerszą wiedzę na temat konkretnie SSa z B207 pod maską (na moje marzenie krokodyla mnie nie stać :D).
Chciałbym Wam opowiedzieć moją historię związaną ze Saabami.

Jak wiemy robiąc projekt, mały czy duży, trzeba liczyć się z tym, że nie wszystko pójdzie gładko... Ale od początku

Moim pierwszym samochodem w życiu był Fiat Marea w sedanie, dość rzadki, lecz nie unikatowy, to mi wystarczyło na początek (na Saaba jeszcze wtedy nie patrzyłem). Któregoś dnia coś się wydarzyło z wydechem, a że wujek mój jest mechanikiem już takim starszym trochę to jeszcze z autami do tych z początku XX wieku sobie radzi. Zabrał ode mnie tego fiata, mówi (a zawsze ma kilka samochodów na handel) dam Ci na parę dni takiego Saaba żebyś mógł sobie do pracy dojeżdżać. Otwiera garaż, był to już dziś coraz bardziej kultowy model jednak z silnikiem, który nie cieszy się najlepszą opinią. Był to 2.2 tid 9-3 og SE 4 drzwi 2002 czarny. Spojrzałem na to auto, wsiadłem, wyjechałem, uchyliłem szybę i powiedziałem - Wujek, ile Ty za niego chcesz? I od tamtej pory wiedziałem już z jaką marką się zwiążę. Tak też się stało. Kupiłem od niego tego Saaba, a fiat jak został naprawiony wydech został sprzedany. Fakt jedynym modem w tym OG były przyciemnione szyby i naprawiłem wysuwaną antenę z tylnej ćwiartki. Szukałem do niego również felg, bardzo w moim guście znalazły się 17 cal Aeorwskie z Saaba 9-5 I generacji. Takie też kupiłem. Nacieszyłem się tym autem prawie równy rok. Pewnego razu jadąc do znajomych na wieczorne party jadąc pod lekką górkę, aż tu nagle... Bum, poza szumem opon toczących się po asfalcie i grającej muzyce nie słyszałem nic, dyskoteka na desce rozdzielczej i cisza. Stanąłem, awaryjne, próbuje kręcić, zapomnij. Myślę dobra koniec mojej jazdy na dziś dzwonie po kolegę, że nie dojadę bo mi się auto zepsuło. Na drugi dzień odholowaliśmy go z wujasem do jego miejscowości. Wujek dzwoni, mówi - Dawid, nie jest dobrze, kręcę korbą z jednej strony a z drugiej się nie obraca :lol: Myślę, to w takim razie koniec mojej przygody z tym autem. Poczekałem trochę odłożyłem i mówię dobra, szukam samochodu, brałem pod uwagę, tzn próbowałem brać pod uwagę też inne marki. Jednak nie, tym razem to będzie SS Aero koniecznie czarny w manualu. Mieszkam w województwie gdzie tu na forum nie ma go nawet w dziale Saabotage lokalnie, wiec wiedziałem, że się trochę po niego przejadę. Powiem, że przez około miesiąc wiedziałem o każdym 210 konnym SSie, który był aktualnie na sprzedaż, który zniknął, który doszedł. Aż w końcu! Pokazuje w telefonie kumplowi w pracy zdjęcia i mówię patrz jaki fajny i niedaleko (tak było to 300km od domu i to było niedaleko). Dzwonię tam :D Po researchu oczywiście pojechaliśmy go oglądać. Myślisz, że był to czarny aero w manualu? Oczywiście, że nie. Był to 2.0T Arc w kolorze 279 z USA, lecz w manualu i to 5 biegowy (wnętrzności aero, aby dokładki zwyklejsze). Udało się to auto kupić. Również minął magiczny rok i co nie co zaczęło się dziać :D

SAAB 9-3 2005 2.0T Arc 210hp/300Nm SS w kolorze 279 z ołówkowymi skórami.
To było to czego szukałem. Z racji, iż poprzednie auta były czarne, fiat jak i OG. Wiem jak ciężko zadbać o czystość na czarnym aucie. A widział ktoś brudnego 279? Ledwo widac kiedy brudny, prawie nie widac kiedy nawoskujesz. Tak serio podoba mi się ten kolor i nawoskowany w słońcu wygląda pięknie. Zaczęło się niewinnie. Nie myślałem o grubszych modach. Wiedziałem od początku, że coś bedzie robione, że delikatnie. Kupiłem go na niebrzydkich 16stkach z myślą, że będę musiał na pewno ogarnąć jakies 17/18 na lato. Na grupie fb saabowskiej pisał gość, że ma na wymianę fajne dla mnie 18 i chce za nie właśnie te felgi, które miałem po wcześniej opisanym OG za niewielką dopłatą. Napiszę do niego, pomyślałem, ale jak to zrobić jak gościa nie znam, on mnie też nie, a mieszkamy od siebie 500km. Odpowiadały mu felgi, które mu pokazałem, mi mega podobały się jego. Wysyłka, przelewy? Trochę za duża nutka hazardu w tym wszystkim. Postanowiliśmy się spotkać w Łodzi, ja dojechałem 300km, on 200. Wtedy nastąpiła wymiana i okazało się, że to dobry człowiek, który również spawa różne fajne elementy wydechu do Saabów. Kontakt by w przyszłości nie zamawiać dp 3" za 2900zł?:D Pewnie sie przyda, do tego wymiana zdań na temat Saabów i jako początkujący pilot na pewno czegoś się dowiem. Tej zimy pomyślałem, zostało jeszcze kilka miesięcy do sezonu, może by tak przycisnąć trochę i zrobić coś co już będzie nazwać modem, oczywiście wcześniej zaplanowanym w jakiejś części. Zacząłem chłonąć wiedzę teoretyczną, jako, że z mechaniką nie miałem nigdy do czynienia, potrafiłem tylko zmieniać koła i to było z pół roku temu, tak dziś myślę, że jest sporo lepiej, lecz do mechanika mi daleko. Rozłożyłem sobie miesięczny plan na każdy miesiąc, co po kolei będę zamawiać i się zaczęło. Intercoolery, downpipe u tego Pana co go kojarzysz z wymianą kół, blow-off, sprzęgło, rozpórka, korekty lakieru, stożek, stage 1 na ecu, lotka, dokładka przod Aero do odrestaurowania itd... Spytasz, ale gdzie ten pech, dotąd przecież nic takiego się nie stało ciekawego. Zatem przejdźmy do pecha. Jako nie mechanik weź pod uwagę, że odkręcanie wszystkiego i montaż zajmuje mi ciut więcej czasu. Czasem myślę, że nie ma jak tam tej ręki włożyć, a zaraz się okazuje, ze dostęp wcale nie był taki zły. Nie będę pisał, o rzeczach które włożyłem bez problemu. Pierwszy był blow-off(properfekt), nie wiedziałem też, że bez zmiany w ecu wywali p0033. Myślisz, że przyszedł właściwy blowoff? Namordowałem się z wyciągnięciem fabrycznej Dv, po czym próbuję ten blow off przyłożyć a on zawadza swoją budową o inne elementy silnika. No tak przecież nie Saab jeden miał td04 a do niego konkretnie jest bardziej dedykowany blowoff, na taki mi również properfekt bez problemu wymienił. Potem przyszła pora na downpipe, kolega wysłał downpipe oczywiście nieświadomie, również oczywiście do innej wersji kolektora niż mam ja.. O 22:30 jak skonczyliśmy wyjmować fabrycznego kata okazało się, że nie wrócę do domu Saabem bo jest nie ten downpipe, a nie będę na parę km zakładać z powrotem kata... Musiałem zostawić na pare dni samochód u kolegi na podwórku, kawałek jego miesjcowości musiałem objechać nocą z wydechem, który kończył mi się na gorącej stronie turbo :lol: Dwa dni po tym doszedł downpipe, który już pasował. W międzyczasie sprzęgło zaczęło się uślizgiwać, było to rzadkie zjawisko, kilka razy dosłownie, ale miałem to na uwadze. Dobra, myślę, skoro jest blowoff, niech będzie Stage 1 (czysta benzynka bez lpg), przy okazji Stage 1 wyłączymy drugą lambdę, rozgrzewanie katalizatora i zwiększymy margines zakresu pracy zaworka dv. Wysłane ecu, wróciło zmienione, całe i zdrowe. Podpinam do auta, na rozgrzanym dobrze silniku, sprawdźmy jak jedzie te stage 1. Sprzęgło było na pierwszych dwóch biegach, potem przy pedale w podłodze widziałem tylko szybko rosnące obroty :lol: na szczęście miałem w domu cały zestaw bo wiedziałem, że niebawem jego czas. Próbowaliśmy za jednym zamachem z intercoolerem, sam icek mało się tu przewinie bo przeszedł bardzo gładko. Sprzęgło zwiastowało tyle roboty i sprzętu, którego nie mieliśmy, że temat był spalony. Dobra pojadę sobie delikatnie do serwisu gdzie robią Saaby i tam na pewno mi to sprzęgło wymienią dobrze. Tylko 100km od domu około. Rano dostarczyłem swojego SSa, na wymianę sprzęgła ii jeszcze półosi. Pan dzwoni po 17;00 i mówi, że jest malutki problem. Sprzęgło jest na sztywnym kole z 1.8t, tarczą w kevlarze i dociskiem z v6 2.8 i nowy wysprzęglik. W czym mógł być problem? Kevlarowa tarcza, była minimalnie obita za grubo, na tyle za grubo, że nie nie wchodziły biegi. Auto 100km od domu, ktoś już przy nim siedział wiekszosc dnia i to sprzęgło wymienial i co teraz?.. Wyciągać je, jechać tam osobiście i odsyłać je do firmy, która obijała, żeby obili chudziej bo biegi nie wchodzą? Co z autem w tym czasie. Jedyną moją myślą było po prostu - NIE WIEM :lol:. Pan z serwisu Saaba po rozmowie z panem z firmy, która obijała kevlarem dostał zielone światło by trochę tego sprzęgła przypalić. Udało się, po kilku dniach delikatnego przypalania z przerwami. Wczoraj te auto odebrałem. Jechało pięknie, troszeczkę było słychać trzepoczący mam wrażenie wastegate w momencie kiedy doładowanie rosło. Dziś jest ten dzień, kiedy wracając z pracy przy wyprzedzaniu pierdolnęło mi turbo...
Miłego wieczorku :D
Pozdrawiam :D

-------------------------
Saab 9-3 2005 2.0T Arc Hamerykański
210hp


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość Wyślij e-mail  
Cytuj  
Offline
 Tytuł: Re: Pechowy ze mnie tuner. Jak nie zrazić sie do Saaba.
PostNapisane: 25 maja 2020, o 22:19 
Plutonowy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 mar 2015, o 15:59
Posty: 250
Lokalizacja: Gniezno
Model SAABa: 9-3 II 1,8t
chyba większość z nas może pochwalić się ciekawą historią.
Mam nadzieję nie obrazisz się, że napiszę coś od siebie.

Kupiłem SS z B207e pod maską z komisu z Piły. Auto miało wycieki na uszczelniaczach wału z jednej i drugiej strony, z tyłu banany do wymiany, do zrobienia podstawowy serwis i już.
Przebieg w momencie kupna było jakieś 130 tys. Nie licząc maski wszystkie elementy w oryginale (rocznik 2003 więc na każdym elemencie blacharskim jest naklejka z końcówką numeru VIN).
Auta szukałem pół roku, już zdążyłem zrezygnować z Saaba i w pewnym momencie szukałem Mondeo z 2,0 Pb pod maską.
Nagle trafiła się taka perełka, nie zastanawiałem się długo.

Przyszedł czas na remonty. Zacząłem od wycieków. Skrzynia zwalona, sprzęgło w idealnym stanie, uszczelniacze wymienione, szkoda wymieniać naprawdę dobrego sprzęgła więc zostawiłem. Do tego wymiana wszystkich płynów, oleju, filtrów, oleju w skrzyni, pełna konserwacja podwozia wraz z profilami. Oprócz wywalenia skrzyni wszystko robiłem sam zdejmując nadkola, zderzak, progi i wszystko, co przeszkadzało. Auto nie miało żadnego dzwona..... normalnie cud. Opanowałem też tylne zawieszenia, końcówki drążków, łączniki i gumy stabilizatora i finito, auto gotowe.

Potem zaczęło się małe doposażanie typu ICM2 zamiast ICM1, lusterko fotochromatyczne, hamulce 314 mm z przodu i chyba tyle. Mam całkiem nieźle wyposażonego Vectora to niewiele więcej mi było potrzeba.

Przejechałem tym autem szczęśliwie 70 tys. km regularnie go serwisując i skrupulatnie wymieniając części eksploatacyjne. No ale coś zaczęło brakować............ :-P

Przy przebiegu w okolicach 200 tys. km pomyślałem, że to dobre auto i szkoda go zmieniać, by sprawiało mi frajdę kolejne lata czas na mały update mocy. Miało być dobrze więc w grę wchodziły tylko dwie firmy: Turbolaab i Turbolpg. Do Tomka mambardzo daleko, do Bartka tylko 250 km. Zadzwoniłem, umówiłem się na termin. Zakres prac to diagnostyka, wymiana wtryskiwaczy, indywidualne strojenie.
Przyszedł upragniony termin, pojechałem będąc o 9 rano pod Tczewem. Pełen napięcia czekałem gdzieś na mieście aż coś po południu zadzwonił telefon: "Auto gotowe, zapraszam"
Uśmiech sam wkradał się na usta, wszedłem, Bartek mówi jedź na jazdę próbną, przyjedziesz to pogadamy.
Pojechałem............ uffff nie to auto, wyrywa z każdej prędkości, czy obrotów do przodu bez zastanowienia.
Dojeżdżam z powrotem do warsztatu, zerkam, dziwnie temperatura idzie w górę. Zatrzymuję się otwieram drzwi i słyszę dziwny, metaliczny stukot....
Przez myśl przeszło mi ku....a rozrząd? Nagle słyszę głos Bartka "zgaś go, zgaś go jak najszybciej"
No i wtedy chłopaki pokazali najwyższą klasę prawdziwego warsztatu. Zostali po godzinach wymieniając dla mnie balans, który pierdzielnął chyba w najlepszym momencie w jakim mógł. Co by było gdyby strzelił 100 km dalej w stronę Gniezna o 18, czy 19 wieczorem....... Wolę nie myśleć.
Auto odebrałem w pełni sprawne wieczorem, tego samego dnia. Bartek wspominał o wibracjach przy przyspieszaniu i ślizgającym się sprzęgle. Więcej uwag nie było.

W związku, że wizyta w Tczewie wyszła trochę więcej niż zakładałem, sprzęgło musiało chwilę poczekać. Przejeździłem tak z dwa miesiące i nadszedł czas. Oczywiście bez oszczędzania. Tarcza, docisk Sachs, wysprzęglik LUK, uszczelniacz, olej w skrzyni, uszczelniacze półosi....... wszystko na tip top.
Pozostała kwestia dwumasy. Mój mechanik powiedział....... wiesz w benzynie dwumasa nie dostaje tak w dupę jak w dieslu (zresztą ja miałem dokładnie takie samo zdanie, nie mam pretensji do nikogo), wyciągniemy, ocenimy stan i jak będzie OK to zakładamy starą.
Skrzynia out, tarcza jak nowa, docisk miał już dość. Dwumasa out, niby wszystko ok, luzów brak, nie lata, nie dzwoni........... sru zakładamy.
No i stało się, auto odebrane, śmiga pięknie, wreszcie można docisnąć na 4 i 5 biegu bez obaw.
Szczęście nie trwało długo, kilka dni po wymianie przy odpaleniu i tylko przy odpaleniu w momencie, gdy silnik już załapywał pojawił się pojedynczy, głośny stuk. jakby za każdym razem przy odpaleniu ktoś młotkiem trzasnął w blok silnika, tak to brzmiało.
Wróciłem do mechanika, wraz z nim przejrzeliśmy wszystkie możliwe poduchy silnika, odpalaliśmy auto bez paska osprzętu, sprawdzaliśmy, czy wydech o coś nie uderza, a nawet kupiłem za 20 zł na alle... najtańszy rozrusznik tylko po to by sprawdzić, czy to on nie jest winny................... niestety nic.
Po kolejnych dwóch miesiącach podjąłem decyzję o wymianie dwumasy. Kupiłem Luka i bingo...... jest przyczyna.

Autem pojeździłem jakieś dwa miesiące i znów pech, check i brak mocy. Komputer do ręki i P0033. Kupiłem Properfect. Tu bez przygód.
Profilaktycznie wymieniłem też cewki z żółtych na czarne.
Znów pojeździłem jakiś czas aż tu nagle przy przejeżdżaniu przez doły, nierówności w asfalcie (nie dziury) było czuć i słychać jakbym przejechał po jakiejś tarce.
Zaczęło się.... SKP, sprawdzanie zawieszenia, luzów, wymieniłem gumy stabilizatorów, łączniki. Pojechałem na geometrię. Potem do innego warsztatu bo po zbieżności wydawało mi się, że jest gorzej. Tam zepsuł się komputer w trakcie ustawiania i gość przepraszając wypuścił mnie z krzywą kierownicą. Odwiedziłem trzeci warsztat. Cieszący się dobrą opinią.
Chwilę nim pojeździli, poprawili ustawienie zbieżności (geometrii całe szczęście nie trzeba było ruszać). Oddali mi auto z diagnozą:
"któryś przegub, ale nie wiem który. Żaden nie wykazuje nadmiernych luzów, a nie będę Panu wymieniać na chybił/trafił"
To była środa.... pamiętam do dziś bo w piątek do pracy nie dojechałem. Urwał się prawy, wewnętrzny przegub.
Piątek...... pech bo weekend i ciężej o części, a auto potrzebne. Na szybko w pracy znalazłem gościa z Poznania, na alle..... Kalosz coś tam, nie polecam.
Ogólnie miał półośkę, krzyknął za nią 350 zł i ok nie o cenę chodzi na tyle się zgodziłem. Liczyła się dla mnie sztuka, którą mogę jak najszybciej założyć.
Odebrał ją kolega bo akurat służbowo był w Poznaniu i do tej pory nic złego o sprzedającym powiedzieć nie mogę. Aż do momentu gdy rozpakowałem półośkę i zacząłem ją sprawdzać. Na wewnętrznym coś dziwnie chrupało i się zacinała nosz........ kur....a. Jakoś w sobotę rano nie mogłem się do niego dodzwonić więc zacząłem grzebać w internetach. Pasuje od Vectry C z 3.0 cdti. W Mogilnie (jakieś 30 km ode mnie) jest kilka złomowisk specjalizujących się w Vectrach. Kilka telefonów i jest. Pojechałem, przywiozłem, zamontowałem działa.
Zniknął efekt tarki i drgań przy przyspieszaniu (o tym wspominał już Bartek w Turbolpg).
Teraz dlaczego nie polecam gościa z Poznania, a no dlatego, że w poniedziałek zwrotu już nie przyjął, reklamacji też nie. Po długiej rozmowie telefonicznej stwierdził, że chcę go naciągnąć, półośkę w sobotę wymieniłem, a teraz chcę mu moją starą wcisnąć. Na nic moje tłumaczenia, że przecież na półośce sam markerem pisał to jakiego modelu jest i że chyba swoje pismo pozna. Kasy nie chciał oddać. Powiedział, że mogłem w sobotę dzwonić (dzwoniłem, może z dwa razy, nie jestem natręt, może w soboty nie pracuje. Nie oddzwaniał, a ja miałem mało czasu na poskładanie auta, dlatego szukałem dalej) Półośki już nie wymienił.

Gdzieś po drodze tej historii rozdymało intercooler, wpadł FMIC, ale tu nie ma się co rozpisywać. Wszystko poszło gładko.

Minął rok od podniesienia mocy, aż tu nagle w przedziale 2300-2800 rpm auto zaczęło dziwnie wibrować.
Znów się zaczęło, ściąganie DV, czyszczenie smarowanie, wymiana na nowe obu elektozaworków (ten przy przepustnicy był wymieniony wcześniej przy okazji zmiany DV, ten przy turbo to grubsza historia. Mój fabryczny coś niedomagał, ale przy mocy 150KM nawet specjalnie tego nie zauważyłem, dopiero wizyta kolegi forumowego SWME31 zobrazowała niedociągnięcia. Dzięki Ci Szymon, na Twoim zaworku polatałem sporo kilometrów, wciąż jest sprawny. Okazuje się, że tego zaworku są chyba z 3 rodzaje i różnią się końcówką numeru. Kupiłem nowy, ale jak się okazało taki, na którym auto jest agresywniejsze z dołu, Bartek kazał kupić inny (tych numerów już nie pamiętam) i na nowym była poprawa, ale auto wciąż dziwnie wibrowało)
Rzuciłem pytanie gdzieś na fb. Odezwał się do mnie Bartek z Turbolpg radząc mi co powinienem sprawdzić, ewentualnie podmienić (między innymi wspomniane wyżej zaworki). Znów pokazał tym samym klasę swojego warsztatu. Podejrzenia padły na elektrozaworek, ten przy turbo (już kupiłem nowy) Między czasie w Gnieźnie z kolegą podmienialiśmy różne sprawy z jego SS-a i badaliśmy Techem...... Wszystko bez rezultatu.
No i w końcu Bartek napisał to wpadnij do mnie, gdzieś Cię wcisnę w kolejkę. Pojechałem........ Kilka godzin nerwów i auto odebrane sprawne. W Turbolpg znów odprawili swoje czary.......

Po jakimś czasie wrócił problem z pólośką (tą od Vectry) znów zaczęło się wibrowanie i efekt tarki. Gdzieś na fb znalazłem, przysłali stan......... no cóż szału nie ma. Znalazłem drugą, gość miał w dobrej cenie to za 300 zł (jakoś tak) kupiłem obie. Przyszły, ale nie wiem czemu gość przysłał mi bez przegubów zewnętrznych....... Noż kur....a, ale dobra coś z tego poskładam.
Z trzech, pierwsza miała dobry przegub zewnętrzny, ale rurę zgnitą, te dwie miały spoko rury i przeguby wewnętrzne. Poskładane, wymienione, wszystko śmiga.

Potem znów przyszedł pomysł na doposażenia (ciężko znaleźć zmieniarkę na 6 płyt...... oj ciężko) Przed świętami coś jednak kupiłem, stan wizualny nie najgorszy, ale szału też nie było. Przez święta nie było czasu, zmieniarka przeleżała dobry miesiąc w szafie. W styczniu zabrałem się za wymianę i programowanie Techem.... I co? lipa, nie działa.
Wnerwiony kupiłem zwykły odtwarzacz na 1 płytę (mój zacinał się od 8 piosenki w górę)

Gdzieś między czasie kupiłem panel klimy z grzanymi stołkami (też nie łatwo dostać w idealnym stanie). NA zdjęciach wyglądał ślicznie, szkoda, że tylko na zdjęciach.
Ktoś go próbował wcześniej regenerować z mizernym skutkiem. Całe szczęście przycisk od klimy i wentylatorków miał idealny, a o to mi najbardziej chodziło.
Podmieniłem te dwa przyciski i teraz mój jest idealny :-)

Przechodzimy do lutego, tego roku....... Od dłuższego czasu na zimnym gwizdała turbina. Pięknego sobotniego dnia postanowiłem rodzinkę zabrać do ZOO do Wrocławia.
Trasa Gniezno-Wrocław teraz to malina. Wjechałem do Wrocławia, stanąłem na światłach a za mną chmura dymu..........
Padła turbina......... laweta do Gniezna i do warsztatu...........
Kupiłem mu felgi 17, przejeździłem pół roku, postanowiłem oddać do regeneracji...... Oczywiście znów się zaczęło, 3 sztuki trzeba było wyprostować, a lakier wytrawić chemicznie bo angol nie bawił się w odtłuszczanie, czy choćby matowienie przy malowaniu.
Teraz zastanawiam się nad rozrządem, bo czasami zdarza mu się chwilę pogruchać na zimnym........ Występuje jak dotąd sporadycznie, ale najprawdopodobniej będzie trzeba się z tym zmierzyć.

Auto mam 7 rok i zrobiłem nim 130 tys km.

Jest to trudna i skomplikowana miłość..........

Nie wiem, czy komuś chciało się to przeczytać......

Tu coś o moim aucie
viewtopic.php?f=54&t=6372


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość Wyślij e-mail  
Cytuj  
Offline
 Tytuł: Re: Pechowy ze mnie tuner. Jak nie zrazić sie do Saaba.
PostNapisane: 26 maja 2020, o 09:24 
Starszy Kapral

Dołączył(a): 28 maja 2018, o 11:35
Posty: 247
Lokalizacja: Sokołów Podlaski/Warszawa
Model SAABa: Saab 9-3 1.8t
Przeczytałem oba :D
U mnie historia podobna w sumie, raz tego auta nienawidzę, raz je lubię bo miłoscią jest nieosiągalne RX7 fd
Kupiłem auto z przebiegiem 166tys km od młodego napalonego łebka, któremu potrzebna była pilnie kasa na a4 z silnikiem po swapie na V8, które de facto rozleciało mu się po dwóch dniach ale nie o nim historia. Ogólnie auto wyrwałem w dobrych pieniądzach, był wymieniony rozrząd główny i balansu, był remont głowicy i pierścieni oraz wstawione nowe chłodnice od wody i klimy, były na to papiery, zostało to sprawdzone przez Pana Bartka w późniejszym czasie ale zgadzało się. Był też papier na regenerację turbiny i tu pierwszy fakup bo jak się okazało później turbina była tylko wyczyszczona i nic poza tym. Auto puszczało dymka, nie interesowało mnie to dopóki w ciągu jednego miesiąca nie wlałem 6l oleju do silnika. Po zasięgnięciu informacji tu na forum, nabyłem turbinę od wersji Aero. Zakupiłem komplet kluczy, uszczelek, śrub, płukankę oraz olej. Zanim zmieniłem turbo chciałem podnieść moc, na hamowni wyszło marne 150KM, w dowodzie wbite 195koni, okazało się że był hirsch wgrany, zaworek przy turbo nie domagał, wymieniony, auto odżyło, turbo żłopało coraz więcej oleju. Nadszedł piekny popołudniowy dzień w sierpniu, pojechałem na ogólno otwarty kanał zmieniać turbo ze znajomym. Wymianę skończyliśmy ok północy lub pierwszej w nocy, nie było łatwo. Po odpaleniu auto zaczęło drgać, chodzić nie równo i dymić jakby wybierali papieża. przy zmianie cały płyn chłodniczy wleciał do wydechu i zalał wszystko. Przez pierwsze 15-20 minut auto dymiło przeokrutnie, nie miało mocy, kompletna porażka. No cóż, 30km do domu, jakoś się dotoczę, na drodze ekspresowej większość płynu już była poza wydechem i auto nabrało wigoru. Gdzieś tam po drodze założyłem gaz z zapasem. Akurat na to nie narzekam. Strojenie benzyny, no auto lepiej idzie, strojenie gazu ponownie, Pan Arek mówi że gaz wystroił w trybie standalone bo tam afr na benzynie jest coś nie teges. Tuner przestał odbierać telefon. Pożyczona sonda szerokopasmowa, afr na benzynie przy odcięciu 13.5.... na lpg 12 więc nie pałujemy auta na benzynie. Zmiana sprężyn na sportowe aero i co i auto się podniosło bo stare były pęknięte i uklepane. od tego momentu nie mogę ustawić poprawnie zbieżności, auto cały czas ściaga mniej lub bardziej w prawo. Odwiedziłem do tej pory już 4 różne firmy. Docelowo skompletowany zestaw na eibach i amorach kyb, nowe poduchy, zeby tylko podmienić, tu poszło sprawnie.
Intercoole powiedział pa pa, nadmuchał się, w upalne dni auto jechało gorzej od mojej starej 88konnej mazdy. W międzyczasie gdzieś walczę z drganiami na biegu jałowym. Wymienione węże, sprawdzony rozrząd ponownie, wymienione świece, dwie nowe cewki, brak poprawy. Przy wymianie kompletu zawieszenia z przodu uszkodziłem przewód od czujnika ABS, wyszło to dopiero późną jesienią. Czasem błędy wywalało czasem nie, zimę przejeździłem bez sysytemów. znalazłem czujnik na allegro. Doagadałem się z mechanikiem że przy okazji wymiany krzyżaka kierownicy(luz jak w traktorze) wymieni też to. Nie wyszło, nie chciał przegub zejść. Albo palnik i nowe łożysko z czujnikiem albo biore bez tego. No cóż, wziąłem bez tego bo i tak już wiosna. Przeglad się zblizał to nie mogłem pojechać tak, znalazłem szybkozłączki spiałem dwa przewody, zaizolowałem i działa cały czas. Zamarzyło mi się sprawdzić kompresję silnika ze względu na te drgania że to może przez zawory przez słabą kompresję, półlifty miały problem. Kompresja wyszła idealna 14.5 na każdym cylindrze. Próba odpalenia i nic, auto próbuje ale nic się nie dzieje. Dwa dni do świąt wielkanocnych, do domu trzeba zaraz wracać, szybki research w internecie, diagnoza upalone cewki, debil ze mnie i nie odłączyłem ich. Nowych nie ma na miejscu. Kupiłem dwie uzywki. Auto odpaliło. ulga xD
Miesiąc przerwy, wpadł wydech rynnus :D Kolejne podejście do strojenia. Ktoś zadrutował zawór, którym można mierzyć ciśnienie paliwa i wstawił kawałek gumy tam. Auto dostrojane przez inną znaną osobę, brakuje paliwa, pewnie filtr zapchany. Zostałem z wystrojoną benzyną do 4k RPM i rozstrojonym gazem... Auto niby miało iść na dostrojenie po wymianie. Wymiana filtra na kobyłkach to zły pomysł, sporo benzyny na mordzie, filtr wymieniony, sonda w dupe, nadal to samo. Dzieki pomocy forumowego kolegi SWME31 zakupiłem pompę, dzięki za cenne rady. Zakupiłem też oryginalny używany koszyk by wszystko zrobić przed a na miejscu zamontowac. Pompa wymieniona, okazało się że ktoś wsadził jakieś małe gówno nadające się do seicento, na dodatek przewody były skręcone i luźno latały. Auto odpaliło. pracuje normalnie, skończyły się problemy z rannym odpalaniem. Sonda w tyłek, lambda pokazała 0.73 auto grubo przelane. Chciałem umówić się na dostrojenie instalacji. Brak kontaktu... Wkurwiłem się na to, zacząłem zgłębiać trionica i t8suite, zważywszy ze miałem sondę szerokopasmową STAGa. Auto sam dostroiłem z pomocą znajomego co stroi diesle VAGa, jeżdżę do tej pory na tej mapie. Od początku też były problemy ze sprzęgłem. ale o tym później. Lampy słabo świeciły, polerka i inne zarówki mało pomagąły, zakupiłem dwie najtańsze lampy na allegro z rocznika 2003. otworzyłem, zakupiłem soczeki bi-xenonowe z Aliexpress, zakupiłem komplet ksenonu od civica ufo bo saabowe oczywiście cena zaporowa. zmontowałem. wreszcie coś widać. tutaj w miarę poszło dobrze. Po pewnym incydencie miałem uszkodzony zderzak. Trafił się razem z FMICiem w bardzo dobrej cenie. Szybka akcja i zakupione. Wyczyszczone i zamontowane. Jest git. Przyszedł czas na sprzęgło. Termin umówiony, auto oddane, COVID zaczął szaleć, auto stało dwa tygodnie. Okazało się że skrzynia jest pęknięta i trzeba było drugą kupić. Sprzęgło złożył Radzikowski po konsultacji z mechanikiem i mną ponieważ problemy wyszły z tarczą kevlarową i dociskiem V6. Przy okazji wymienione zostały hamulce na 314mm i przewody. Auto odebrane. Wreszcie klei i hamuje. Na drugi dzień coś zaczęło stukać i cykać... Miał być powrót do mechanika ale wszystko się uspokoiło, jakiś kamyk wpadł pomiędzy osłonę a tarczę. Zmiana kół na letnie i kolejny fakup, uszkodzona osłona przegubu wewnętrznego. Niby nic, problem cena, 350 ziko na saabixie, brak zamienników. pomysł z użycie używanej osłony. znalazłem dane techniczne podobnych osłon. udało się kupić do V6, z delikatną pomocą opalaraki założone. koszt osłony 50 ziko nowa. Na razie tyle. Ostatnio bawię się mocno trioniciem dostosowując mapę do obecnego setupu, wreszcie można załadować trochę niutonów od 2.5k rpm. Auto jeździ na razie dobrze, nadal czasem drga na wolnych obrotach, przyzwyczaiłem się, nie chce mi się szukać przyczyny. Podczas pewnego logowania wyszło że czasem zdarzają się stuki przy niskich obrotach ok 1000-2000 rpm, tego zakresu nie dotykałem przy średnim zakresie powietrza, stuka dokładnie na pierwszym cylindrze, zastanawiam się czy to cewka czy świecia czy wtrysk czy po prostu to olac...
Jednak czytając ile osób ma problem z kontrolką CE to się cieszę ze miałem raz jak olej z turbo zalewał sondę lambda przy kupnie. Bardziej cieszę się jak widzę checka niż jak go nie widze. Czasem przy flashowaniu zdarza się że check na zapłonie się nie poawia i jest problem. xD To auto to skarbonka bez dna, mam już cały segregator faktur i paragonów. Czasem mam ochotę je sprzedać, potem myślę ile kasy w to wsadziłem i stwierdzam że nie warto.
Z tego miejsca chce podziękować Panu SWME31 za pomoc, za użyczoną wiedzę, za to że doradzi, zamiast napisać by zostawić to osobom mądrzejszym. Dzięki wielkie :)
Docelowo mam plan na podróż do Pana Bartka do Tczewa lub Pana Tomka na Podlasie na profesjonalne strojenie ale dopiero po tym jak skompletuję graty na większą moc, teraz to nie ma co generować sztucznego tłumu :D

PS. Auto mam dopiero dwa lata, ciekawe co będzie za kolejne dwa :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość Wyślij e-mail  
Cytuj  
Offline
 Tytuł: Re: Pechowy ze mnie tuner. Jak nie zrazić sie do Saaba.
PostNapisane: 26 maja 2020, o 12:09 
Plutonowy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 mar 2015, o 15:59
Posty: 250
Lokalizacja: Gniezno
Model SAABa: 9-3 II 1,8t
o widzisz przypomniałeś mi lampach z przodu i krzyżaku kolumny kierowniczej...........
na lampy czekałem chyba z 4 miesiące, ale nie spieszyło mi się, a kolega u którego zamówiłem od samego początku uprzedzał, że to potrwa szczególnie na przełomie roku.
Zmieniłem, bajka, przy prawej ktoś źle przyspawał jeden uchwyt, ten na dole przy błotniku, ale szybko sobie z tym poradziłem, bez marudzenia.

Krzyżak...... no cóż, mimo zapewnień sprzedającego i tak dostałem od anglika (dla niewtajemniczonych nie pasuje). Całe szczęście u mnie luz był na krzyżaku tym pod kierownicą, za to ten przy maglu miałem sprawny. Trzeba było to wszystko rozmontować i z dwóch zrobić jeden sprawny. Zamiast pół godziny, max 40 minut zeszło mi chyba z 4 godziny.
Kolega, który mi to sprzedał też zachował się ok i oddał część kasy. Wszyscy zadowoleni.

Było kilka pierdołek, o których nie wspomniałem typu czujnik nasłonecznienia, ten przy szybie. Okazało się, że odpowiada również za ściemnianie i rozjaśnianie ICM i reszty. Kupiłem całego SID-a, było taniej niż osobno czujnik.
Po regeneracji turbiny jak go pocisnąłem zdarzało się, że odcinał moc, błąd nie wyskakiwał. Wystarczyło zgasić i odpalić na nowo i wszystko było OK. Nie ze mną takie numery, już wiem gdzie szukać. Wyjąłem DV, rozebrałem, nasmarowałem na nowo odpowiednim smarem i wszystko wróciło do normy.


Już lepiej by nic mi się więcej nie przypomniało :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość Wyślij e-mail  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

 

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


Warunki użytkowania | Polityka prywatności

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL